Za oknem robi się coraz cieplej, a więc nadchodzi idealny czas na sypkie pudry, które świetnie sprawdzą się w letnich makijażach. Delikatne,...
Orientana swój w 100% naturalny balsam do ust zapakowała w mały, uroczy odkręcany słoiczek o pojemności 8 g. Produkt nakładamy więc palcami i dla niektórych taka forma może nie być zbyt higieniczna, jednak mi ona całkowicie nie przeszkadza. Aplikacja balsamu jest bardzo prosta, słoiczek dobrze się zakręca i zajmuje mało miejsca w torebce. Nie grozi więc to, że przypadkowo się otworzy, co zdarzyło mi się kilkukrotnie przy balsamach w formie pomadki :).
Skład oraz opis składników balsamu do ust granat i liczi Orientana (źródło: Orientana.pl)
Komentarze
Prześlij komentarz
Jeśli już trafiłaś w mój świat, zachęcam Cię do podzielenia się swoją opinią na dany temat.
Jestem pewna, że masz swoje zdanie, być może zupełnie inne niż moje? - podziel się nim ze mną :).
Mój blog to nie darmowa tablica ogłoszeń, jeśli nie widzisz swojego komentarz, a zawierał on link to, prawdopodobnie trafił do spamu.
Nie miałam balsamu do ust od Orientany, ale bardzo chętnie wypróbuję:3
OdpowiedzUsuńZdecydowanie warto :)
Usuńmnie ten balsam na pewno też by zachwycił. super skład, nie przeszkadza mi forma słoiczka
OdpowiedzUsuńBardzo lubię wszelkiego rodzaju produkty do pielęgnacji ust :-)
OdpowiedzUsuńZ Orintany nie miałam jeszcze żadnych produktów, ale ten balsamik mnie ciekawi.
OdpowiedzUsuńJa ostatnio odkrywam ich produkty i jestem zaskoczona tym, jakie fajne są :)
UsuńSuper, że Ci się sprawdził, ale kolorek w opakowaniu ma ciemny, nie spodziewałabym się :D
OdpowiedzUsuńNie lubię kosmetyków w słoiczkach ale mogłabym przymknąć oko bo przydałby mi się taki balsamik. :D
OdpowiedzUsuńMógłby mi przypaść do gustu, bo uporczywie walczę z suchością ust i nic nie jest w stanie mi pomóc.
OdpowiedzUsuńDa sobie radę :). Spróbuj też wieczorem olej kokosowy nałożyć :)
UsuńOd nich mam krem do twarzy i balsam do ciała ale jeszcze nie używałam. Taki do ust chętnie wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie warto, świetny jest :)
UsuńNie miałam go, ale widać, że warto się nim zainteresować :)
OdpowiedzUsuńZapowiada się bardzo ciekawie :) Nie przepadam jednak za balsamami w słoiczkach
OdpowiedzUsuńAle ma sliczny kolorek 😍 u mnie pomadka to podstawa bo zaraz mi usta pekaja. Nie probowalam tego balsamu ale chyba przy najblizszej okazji go przetestuje 😉
OdpowiedzUsuńNie rozczarujesz się :)
UsuńNo i masz skusiłaś mnie :D jak będę w tym sklepie muszę przejrzeć się temu balsamikowi z bliska :) Skład ma świetny i działanie takie jak lubię
OdpowiedzUsuńOn sam sobą kusi :P
UsuńNie miałam okazji wypróbować.
OdpowiedzUsuńwidzę że warto go poznać bliżej:) kolor ma ładny
OdpowiedzUsuńLubie tego typu produkty. Zawsze chętnie testuję nowości w pielęgnacji ust. Tego jeszcze nie miałam.
OdpowiedzUsuńWszystko przed Tobą :)
UsuńZ recenzji wynika, że jest naprawdę fajnym produktem, ale strasznie nie lubię balsamów w słoiczkach.
OdpowiedzUsuńJakos z marką Orientana mam na bakier... Kocham natomiast Ava Laboratorium, Eco recepturę czy Iwostin :)
OdpowiedzUsuńZ jakiegoś konkretnego powodu? Ciekawa jestem, bo ja ją odkrywam i na 3 produkty, które mam, wszystkie są świetne :)
UsuńJak widzę granat to już mam ochotę na niego :)
OdpowiedzUsuńBalsamy w słoiczku są dla mnie do użytku domowego - nie lubię tej formy opakowania - no bo co ja mam sobie później biedna zrobić z tłustym palcem na przystanku? :D
OdpowiedzUsuńCiekawy, ale ja nie lubię takiej formy opakowania.
OdpowiedzUsuńBalsamy do ust to mój konik:) ale tego jeszcze nie miałam:)
OdpowiedzUsuńA myślałam, że Ty już wszystko zdążyłaś poznać :D
UsuńPodoba mi się i myślę, że też byłabym z niego zadowolona.
OdpowiedzUsuńjaki ladny balsam !
OdpowiedzUsuńNie znam go, markę bardzo lubię :)
OdpowiedzUsuńBrzmi ciekawie i nawet apetycznie :)
OdpowiedzUsuńskładowo bardzo na plus ;)
OdpowiedzUsuńW kwestii składów Orientana nie zawodzi :)
UsuńO jaki super produkt, nie miałam go jeszcze. Skład też zacny
OdpowiedzUsuńA więc cała przyjemność z jego korzystania jest jeszcze przed Tobą :)
Usuńfajnie, że się sprawdził, ale wolałabym aby ten balsam miał postać sztyftu, byłby bardziej higieniczny w korzystaniu:)
OdpowiedzUsuńna razie mam zapas podobnych mazideł:)
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam że Orientana ma takue balsamy do ust. Z chęcią wypróbuję.
OdpowiedzUsuńCoś dla mnie☺
OdpowiedzUsuńNie używałam, marki nie znam, ale chyba to zmienię ;)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się! Na pewno wypróbuję - obecnie szukam właśnie dobrego mazidła do ust ;)
OdpowiedzUsuńTo zdecydowanie jest jednym z najlepszych, jakie miałam okazję stosować :). Wartym poznania jest też klasyczny EOS :)
UsuńMam ochotę zobaczyć, jak sprawdziłby się u mnie ;)
OdpowiedzUsuńPo takiej recenzji chętnie bym po niego sięgnęła, gdyby nie to, że jest w słoiczku , a takich opakowań nie lubię :/
OdpowiedzUsuńJak wykończę swoje mazidełka to z chęcią go wypróbuje :)
OdpowiedzUsuńPolecam, bo warto :)
Usuńojejej dawno o tej marce nie czytałam ;P
OdpowiedzUsuńWesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku ☺☺
OdpowiedzUsuńŁadny ma kolor ten balsamik. Ja preferuje pomadki czy balsamy w sztyfcie
OdpowiedzUsuńWidziałam go wczoraj w naturze i ten post mi o tym przypomniał xD Widziałam jeszcze inne wariacje zapachowe, zastanawia mnie tylko czy daje uczucie mrowienia przez kamforę w składzie?
OdpowiedzUsuń